Mężczyźni o miłości

Venus and Mars (Botticelli)https://en.wikipedia.org/wiki
Z okazji Dnia Zakochanych (Walentynki)  przedstawiamy kilka wierszy  o tematyce miłosnej. Autorami są dwaj poeci mieszkający  w USA.
Janusz  Szlechta,  tomik poezji pt:  „ Pieśń niedokończona”
 oraz Marcisz Bielski,  tomik pt: : „Nie kupujcie moich wierszy”
 
 Janusz Szlechta 
 
 On i Ona
 
 On i ona spotkali się
 w jesieni życia
 on podał jej dłoń
 a ona jemu uśmiech
 
 Potem połączyła ich 
 wspólna fotografia
 i od tej pory
 są nierozłączni
 
 Iskierka 
 
 Iskierką jesteś rozedrganą
 za którą oczy wypatruję
 rozkwitasz w nocy
 znikasz rano
 rozniecasz ogniem serca kulę
 
 Chciałbym cie zamknąć w muszli dłoni
ukryć przed czasu rzeką
nie myśleć więcej że tak boli
 świat drzazgą tkwiący pod powieką
 
 A gdy cię nie ma - to też jesteś
 bo przecież taką cię wyśniłem
 i już mam pewność że istniejesz
 i już mam pewność że to miłość
 
 Co wieczór modlę się do ciebie
 a zanim już na dobre zasnę
  o jedno tylko wciąż cię proszę -
  po prostu bądź
  i... nie zagaśnij!
 
 Bo z tobą
 
  Bo z tobą
 to ja mógłbym w cały świat
 tak na opak
 tak bez pamięci
 tak na bógwiejak
 
 bo z tobą
to ja mógłbym konie kraść
 i głupstwa pleść
 i kochać się
 do białego dnia
 
 bo z tobą
 to ja mógłbym nie wiem jak
 i byle kiedy
 I byle gdzie
  i na jakotak
 
 bo z tobą
to nigdy nie mam dosyć
 nigdy za wiele
 ani ciebie
 ani twoich oczu
 
 Marcisz Bielski
 
 CZEMU?
 
 Czemu spytasz, niewyspany byłem,
 Przytułałem się do Twojej poduszki,
  Jakże mógłbym się przy tym odprężyć,
  Jak odnaleźć palców opuszki.
 
 Niedotknięcia, niezłącza, niezestyki,
Były dzisiaj udziałem nocy,
 Nieczucia przez łóżko lazły samopas,
Maltretując pragnienie rozkoszy.
 
 MIŁOŚĆ UKOJONA 
 
 Usta Twoje - łaknące
 Oczy - stęsknione,
Ciało - pragnące
 Serce - gorące.
 
Ust Twoich - przeznaczenie
Oczu blask już spokojnych,
 Serca jedyne pragnienie
 Ciał monolit
            spełnienie.
 
 CODZIENNOŚĆ I NIECODZIENNOŚĆ
 
 Biorę cię w ramiona
Twoje serce -
Bliskie sercu memu,
I tak codzień
miłowaniem napełeni
 W rękach radości
 .....…………...oniemieli.
 
 PRZEGIĘCIE
 
 Oczekiwanie przedwcześnie rozbudzone,
 Miłość - nie po kolei przecież zaliczona,
 Pod planem, czy bez planu wreszcie,
I czy na długo zniewolona ?
 
 Czy kochasz jeszcze, czy cierpisz,
Czy akceptujesz własny znak,
 Czy gardło tak Cię ściska po to,
 By własną miłość zgnieść ot tak... .
 
 Czy wobec tego Ty potrafisz,
 Przetrwać w miłości oddech dłuższy,
Czy miłość to iskierka tylko,
 Zabłyśnie jasno, bombę wzbudzi...
 
 Ale trwa krótko, silnie burzy,
 I zebrać jest się potem trudniej,
 Powrócić do nas i do siebie,
 By dać się poznać znów na niebie.
 
 Chciałbym posklejać Cię cokolwiek,
 Poskładać dygocącą duszę,
 Jak bardzo łatwo ją rozedrgać,
 I jak niełatwo od niej uciec.…
 
 Opr. K. Teller